wtorek, 21 czerwca 2011

Majówka 2011 w Villi Sabbia

Rozdział II – Majówka 2011


29.04.2011

Święta, święta i po świętach – czas na spalenie kilku kalorii. Trzeba było sprężyć siły, uporządkować nasz dom i przygotować na pobyty majowe, ale zdążyliśmy. Gwar nieco ucichł na 3 dni, żeby znów rozbrzmieć z podobną siłą.

Zawodowiec odpoczął troszeczkę, by móc ponownie witać nowych Gości. Tym razem wśród nich znalazł się ogoniasty kumpel - przydatny do zabawy, gdy dwunożni zajmowali się sobą.


Gdy wszyscy rozgościli się w pokojach, obiad już czekał w kuchni na podróżnych. Spóźnialscy zdążyli na szczęście na kolację i można było zacząć integrację w barze.


To wyjątkowy dzień - i to nie tylko dlatego, że znów mamy wielki zjazd wspaniałych Gości. Dzisiaj świętujemy podwójne urodziny w ekipie Villi Sabbia: Gospodarz – Pan Paweł oraz Królowa kuchni Pani Danka.. Nie obyło się bez życzeń i kwiatów. Spokojnie, spokojnie… Prosimy oszczędzać siły na jutrzejsze imieniny.



Tymczasem sala zabaw znów ożyła, w basenie woda się wzburzyła. no i kino wieczorne też było.
            

 Wstępny zarys programu zapowiadał, że grafik będzie napięty każdego dnia (oczywiście nie na tyle, żeby się przemęczyć).

PROGRAM POBYTU "Z PRZYRODĄ ZA PAN BRAT"
29-04 (piątek)
- 15.00 – obiad 
- 17.00 – kolacja do oporu
30-04 (sobota)
- 9.00- pobudka!
śniadanie na stole
- 10.00  - po jedzeniu ubieramy się ciepło i wyjeżdżamy na wydmy 
 -  ok. 16.00 – obiadokolacja 
* zupka w jadalni i drugie danie w formie grilla
01.05 (niedziela)
- 9.00-  śniadanie
- po śniadaniu jedziemy na Hel do Fokarium 
 -  ok. 16.00 – obiad 
 - zaraz po obiedzie kolacja na stole
02.05 (poniedziałek)
- 9.00 - śniadanie
- dzisiaj odwiedzimy Park Dinozaurów
- 17.00 – obiadokolacja grillowa
03.05 (wtorek) 
 - 9.00 – śniadanie
- najsmutniejsza część – rozstania i wyjazdy

Na dobry początek wieczoru – meczyk dla wielbicieli futbolu. Pozostali nie musieli oglądać – dzięki okrzykom dobiegającym z baru, było wiadomo jak przebiega nawet przy kolacji w jadalni. Wieczór był długi i, nie wiadomo kiedy, stał się prawie rankiem…


………………………………………………………………………

„Ni z gruszki, ni z pietruszki”

- Zawodowiec! Zawodowiec, mówię do ciebie!    - Niedługo wystawa owczarków nizinnych – cieszysz się?

………………………………………………………………………



30.04.2011

Po śniadaniu – jak w programie zalecono – ubrali się nasi Goście ciepło i oczekiwali Kolejki Bajkowej, która miała zabrać do Słowińskiego Parku Narodowego. Punktualnie o 10.00 pod posesję nadjechały 2 kolorowe ciuchcie. W budynku ucichło na pół dnia, ale być w Łebie i nie odwiedzić wydm – to przecież grzech.
Na miejscu trzeba trochę się powspinać, ale dla tych widoków było warto.

Po powrocie ciepła zupa, a potem grillowanie przysmaki.
  
Wieczorem dojechała solenizantka i w barze rozległo się „Sto lat”, a w wazonach pojawiły się kolejne kwiaty.
Imieniny Pani Kasi połączone z integracją Gości trwały do późnej nocy.



01.05.2011

Po śniadaniu przyjechały autokary - dzisiaj w planie Fokarium na Helu. Szybko, szybko, chłopaki, bo bez Was pojadą! Eh... zawsze znajdą się jacyś spóźnialscy.

Korzystając z chwili, gdy budynek opustoszał, na miejscu trzeba było zebrać siły na kolejne dni i poprosić Anię o małą przysługę.
- Mały masażyk w wykonaniu Ani to niezastąpiony regenerator sił - powiedział Pan Paweł i zasiadł w fotelu przed Złotoręką Anną.
  
A Zawodowiec jak pączek w maśle, otoczony wielbicielami podającymi coraz to wspanialsze zabawki… Wbrew pozorom,życie celebrytów, choć usłane różami (tudzież zabawkami do gryzienia) jest z czasem męczące…

Po kolacji nastał znów czas na oglądanie bajek w naszym mini-kinie, a wolny czas rodzice spędzili  w barze na rozmowach o dzieciach, dietach, samochodach, sporcie, polityce i pogodzie – czyli tematach wiecznie żywych i nieskończonych, jak przemieszczanie się wydm w SPN.

02.05.2011

Na tych, którym spotkanie z prehistorią i gigantycznymi dinozaurami było niewystarczające (a było, co oglądać na 20 hektarach Parku Dinozaurów), mieliśmy oczywiście kort tenisowy, rowery i basen.

Dla tych, którzy czasem wolą jednak wypocząć w pozycji poziomej, była masująca Ania i łóżko, które pomoże złapać hiszpańskich odcieni skóry, gdy słońce nie wystarcza.                                                    

Zawodowiec też nie narzekał na nudę. Kumpel Baal go często odwiedzał i próbował robić różne psikusy, ale nie z Zawodowcem takie numery… Nasz młody indywidualista miewał przebłyski dojrzałości i odpowiedzialności. Potrafił postawić wszystkich mieszkańców na nogi, gdy Baal wymknął się cichcem poza ogrodzenie – ależ byliśmy dumni! Jako gospodarz też się świetnie sprawdził, witając i żegnając w podobny (gorliwy) sposób naszych Gości, a ich czworonogów chętnie częstował swoją pyszną karmą i świeżą wodą.

Po południu, korzystając z cieplejszych promieni słonecznych, przyspieszona obiadokolacja grillowa, a potem rozgrzewające napoje w barze (niekoniecznie chodzi o temperaturę trunku). Nie obyło się bez porządnego podsumowania dnia i całego pobytu, który (niestety) powoli dobiegał końca.


03.04.2011

Śniadanie rozpoczęło ten smutny dzień rozstań. Walizki, które wjechały do obiektu z końcem kwietnia, powoli zaczęły opuszczać mury wraz z ich właścicielami.

Mimo, że temperatura spadła i trzeba było wrócić do ciepłych bluz, to słońce nam towarzyszyło przez cały pobyt. Dlatego nie ma co narzekać na pogodę tej majówki, lecz od czasu do czasu miło wspominać te wspólnie spędzone chwile.



SERDECZNIE DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM GOŚCIOM
BĘDĄCYM CZĄSTKĄ TYCH WSPOMNIEŃ MAJOWYCH
2011 roku

Pozdrowienia od zespołu Villi Sabbia!

sobota, 4 czerwca 2011

Wielkanoc 2011 - świetne święta w Villi Sabbia w Łebie

Rozdział I – Wielkanoc 2011

21.04.2011

Przygotowania do Świąt Wielkanocnych trwają już od kilku dni, ale te ostatnie  chwile są oczywiście najbardziej intensywne. Sprzątanie, dekorowanie, a w międzyczasie drobne – nie drobne remonty. Czyste szaleństwo!

Ostatnie przetarcie kurzu z lady recepcyjnej i oto zaczęli się zjeżdżać pierwsi Goście. Zawodowiec nie omieszkał ich przywitać gromkim szczekaniem, ale z czasem zmęczyło go to witanie i ściskanie się z dziećmi, więc pod koniec dnia poprzestał  na powitalnym unoszeniu brwi.

Świąteczne dekoracje zwieńczyła przepiękna pogoda i już można było poczuć Święta.

22.04.2011

Od rana przyjeżdżają kolejni Goście i po długiej cichej zimie rozległ się w końcu gwar oznaczający 100% obłożenie pokoi. Ułożyliśmy program pobytu, ale prawda jest taka, że to nasi Goście mają największy wpływ na to co, gdzie i kiedy się wydarzy.

PROGRAM POBYTU „WIELKANOCNA BABA JAK SIĘ PATRZY”
* 22-04 (piątek)
- gorący posiłek czeka  na wszystkich, a potem… czas na integrację
* 23-04 (sobota)
- 9.00- pobudka! śniadanie na stole
- po jedzeniu pakujemy nasz świąteczny kosz smakołyków  i idziemy go pokropić – jak tradycja nakazuje
- 15.00 – obiad z deserem oczywiście
- 18.00 – kolacja
- 19.00 – seans filmowy dla dzieci – ulubiona bajka
* 24.04 (Niedziela Wielkanocna)
- 9.00- uroczyste, świąteczne śniadanie
- po śniadaniu dla dzieci szukanie wielkanocnych      gniazdek ze słodyczami
- 15.00 – obiad świąteczny
- wczesnym popołudniem pieczenie kiełbasek przy ognisku
- 18.00 – kolacja – bufet konkretów i ciast
* 25.04 (Poniedziałek Wielkanocny)
- 9.00 – śniadanie
- świąteczny Dyngus – w granicach rozsądku – najchętniej na basenie
- 14.00 – świąteczny obiad, po obiedzie kawa i ciasta
- najsmutniejsza część – rozstania i wyjazdy
Świętujmy razem, przytyjmy razem, razem pofolgujmy sobie….
Gdy już wszyscy dojechali się na miejsce, rozwiesiliśmy ogłoszenia oznajmujące wspaniały konkurs na pracę plastyczną:

UWAGA, UWAGA!
OGŁASZAMY KONKURS
na PISANKĘ-WYDZIERANKĘ

Dla kogo konkurs?
  • dla wszyyystkich dzieci
- przypominamy, że w naszej kulturze pod pojęciem „dzieci”, kryją się pociechy do 18 roku życia

Jak przystąpić do konkursu?
  • przyjść do sali zabaw dzisiaj lub jutro w godz. 17–20, poprosić o kolorowy papier i puścić wodze fantazji
Dlaczego warto przystąpić do konkursu?
  • ponieważ na zwycięzców czekają WSPANIAŁE NAGRODY ! 
No i zawrzało na naszej świetlicy - wyklejono kartki, poklejono włosy i ręce (wszystko pod kontrolą i czujnym okiem opiekuna). Tymczasem w barze tatusiowie omawiali ważne sprawy…

23.04.2011

Od samego rana rozpoczęło się świąteczne krzątanie. Po śniadaniu nadszedł czas na przygotowanie   mega-święconki, a wyglądała ona baaardzo okazale. Trzeba było dwóch siłaczy, żeby zanieść ją do kościółka. Za koszykiem ciągnęła się cała radosna procesja – wszyscy świąteczni mieszkańcy Villi Sabbia.

Dzień spędzono na wycieczkach na Wydmy i do Parku Dinozaurów, a poza tym słodkie lenistwo i dogadzanie podniebieniom.

Ważne sprawy omawiane dzień wcześniej przez tatusiów to m.in. dzisiejszy mecz – ważny mecz. Żeby nikt nie zapomniał o tym fakcie, w każdym możliwym miejscu była informacja na ten temat (nawet na plecach gospodarza). Niestety… Mecz do tyłu, ale prawdziwi kibice nigdy nie przestają kochać swojego klubu.


24.04.2011

9:00 – wspólne śniadanie wielkanocne rozpoczęte oczywiście życzeniami.
Po śniadaniu coś, na co dzieci czekały od dawna – szukanie gniazdek z prezentami od Zająca. Niektórzy się długo naszukali zanim znaleźli paczuszkę ze swoim imieniem ukrytą w gęstej zieleni porastającej teren obiektu i jego przeróżnych zakamarkach. Na szczęście dla nikogo nie zabrakło niespodzianki i zapanowała ogólna radość dzieci i rodziców.

Tymczasem przygotowania do świątecznego obiadu dobiegały końca.Zapachniało obiadem, cudowne zrazy Pani Danusi zrobiły furorę, a Zawodowiec mógł tylko pomarzyć i powąchać pod drzwiami…
           
godz. 15:30 (przy świątecznym obiedzie)

Czas na ogłoszenie wyników konkursu – w tle wystawa prac młodych artystów.


„Szanowni Państwo!

W związku z konkursem na PISANKĘ-WYDZIERANKĘ ogłaszamy wreszcie wyniki i wyłaniamy zwycięzców tego oto konkursu. Po burzliwej naradzie jury w składzie: Kasia i Paweł Dominiczak oraz Asia, doszliśmy do konsensusu.

3 pierwsza nagroda – dla przedstawicielki płci pięknej, która z taktem i umiarem, a zarazem kobiecą finezją i dokładnością ozdobiła swój skrawek papieru, ukazując klasycystyczny obraz spokoju uwielbianego przez symetrię -  3 pierwsza nagroda, czyli piłka plażowa dlaa WIKTORII!

2 pierwsza nagroda – dla prekursora neoplastycyzmu, wielbiciela geometrii w najczystszej postaci, artysty o logistycznym podejściu do tematu tak delikatnego, jak wielkanocne jajo, nie zapominając przy tym o artystycznym znaczeniu swej pracy – 2 pierwsza nagroda, czyli ponton na basen dlaaa SZYMONA!

1 pierwsza nagroda – dla cielesnego uosobienia filozofii zen, osoby traktującej swe dzieło jako mantrę wiodącą do oczyszczenia i uspokojenia, osoby uzyskującej pojednanie ze światem barw w cudownej harmonii przelanej na papier – 1 pierwsza nagroda, czyli dmuchany delfin dlaaaa STASIA!”

Wielkie brawa dla wszystkich uczestników!

Gdy już obiad został trochę strawiony, przyszedł czas na kolejną atrakcję tego dnia i kolejne niepoprawne łasuchowanie – pieczone kiełbaski z ogniska.

Dzień pełen wrażeń powoli dobiega już końca, w barze znów spotkania towarzyskie i pogaduchy przy piwku lub innym napoju bogów. Od czasu do czasu, wspólny śpiew ze światowej sławy muzykiem i kompozytorem – Karolem, przy wirtuozerskim akompaniamencie jego gitary, uświetniał wspólny wieczór.

 … i tak do rana.

A pociechy przez cały pobyt nie miały czasu na nudę: basen, sala zabaw, plac zabaw, mini-kino, rysowanie, rolki i wiele innych.

Skutek tej Wielkanocy 2011 był taki, że dzieci gubiły różne rzeczy, a rodzice zapominali o telefonach i pinach do kart - ale oto chyba chodziło.

* do odbioru jeszcze popielata rozpinana bluza z kapturem LSC

25.04.2011

Cóż… Jak to mówią, wszystko, co dobre szybko się kończy i trzeba wrócić do codzienności.
Wspomnienia jednak zostaną z nami na długo, bo przecież bez nich, cóż to nasze życie byłoby warte?


SERDECZNIE DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM GOŚCIOM
BĘDĄCYM CZĄSTKĄ TYCH WSPOMNIEŃ WIELKANOCNYCH
2011 roku

Pozdrowienia od zespołu Villi Sabbia!